Świadectwa z naszej Wspólnoty

Dlaczego pielgrzymujemy do Kalisza?

            Bez wahania odpowiem: aby zanieść intencje do św. Józefa. Sanktuarium kaliskie jest miejscem cudownym, tam otrzymujemy łaski. Tylko tam jest obraz przedstawiający „rodzinę niebieską” Jezusa i „rodzinę ziemską” na jednym wizerunku. Już to jest bardzo niezwykłe i wymowne.

Któregoś razu w Kaliszu otrzymałem „Telegram do św. Józefa”. Jest to modlitwa w szczególnie nagłej i pilnej potrzebie. Później doświadczyłem jej mocy i skuteczności, ale to nie wszystko. W Kaliszu spotykamy wspólnotę Domowego Kościoła z całej Polski. Jeżeli będąc na oazie gdzieś w Polsce, zapadły nam w serce osoby, z którymi razem przeżyliśmy rekolekcje, to właśnie w Kaliszu możemy uściskać tych braci i siostry. Wspomnieniom i opowiadaniom nie ma końca.

Jeszcze jedno, co sprawia, że na wyjazd do Kalisza się czeka. Podróż w jedną stronę zajmuje kilka godzin. Jest to niezapomniany czas modlitwy, śpiewu, rozmów i żartów w gronie osób, z którymi wydaje się, że zawsze za krótko przebywamy i zwyczajnie tęsknimy za tym. Można by się rozpisywać , ale nie o to chodzi. Mój pomysł jest taki: zaproś kogoś, z kim czujesz, że masz do pogadania i razem jedźmy do św. Józefa. Zapewniam, wrócicie szczęśliwi.

Andrzej i Danusia Babul (krąg z Zabudowia)

 

Telegram do sw. Józefa: modlitwę  można odprawiać trzykrotnie w ciągu dnia : rano, w południe  i wieczorem.

Modlitwa
 Święty Józefie ofiaruję ci miłość Jezusa i Maryi , jaką żywią ku tobie . Ofiaruję  ci też uwielbienia , hołdy wdzięczności i ofiary jakie Ci wierni złożyli  przez wieki  aż do tej chwili , siebie i wszystkich drogich memu sercu oddaję na zawsze  Twej świętej  opiece .  Błagam Cię dla miłości Boga i najświętszej Marii Panny , Twej Oblubienicy  racz nam  wyjednać łaskę ostatecznego zbawienia i wszystkie łaski nam potrzebne ,  szczególnie  tę wielką łaskę…. ( tu wymienić intencję ). Pospiesz mi na ratunek,  Święty Patriarcho  i pociesz mnie w tym strapieniu .O Święty Józefie Przyjacielu Serca Jezusa ,  wysłuchaj  mnie.


Ojcze nasz… Zdrowaś Mario…….Chwała Ojcu…….

 

****************************************************

U św. Józefa w Kaliszu byliśmy dwukrotnie. Pierwszy raz pojechaliśmy  z ciekawości, by tam powierzyć Bogu za wstawiennictwem wielkiego patrona naszą rodzinę, naszą firmę i naszych pracowników.  Pan Bóg nigdy nie zawodzi. Nieustannie odczuwamy pomoc i opiekę patrona rodzin – św. Józefa, zwłaszcza w trudnych sprawach. Też podczas tego pobytu zachwyciliśmy się rodzinami, czy to z naszej diecezji, czy to z całej Polski. Naprawdę posługa we wspólnocie Domowego Kościoła, służba jedni drugim,  ma sens. Wyjeżdzaliśmy z postanowieniem uczestnictwa w Oazie Rodzin Ist.

W kolejnych latach były różne powody, by nie pojechać. Były też wymówki i zatwardziałość serca: dlaczego my mamy jechać, my już byliśmy, inni nie jeżdżą? Natomiast w zeszłym roku czuliśmy, że będą się działy wielkie rzeczy, bo temat roku; „W mocy Ducha św.” zobowiazuje. Tam usłyszeliśmy, że naszych 7 zobowiazań jest przyporządkowanych siedmiu darom Ducha św.  Czy człowiek może sam coś takiego wymyślić? Nie. Może, co najwyżej z mocą Ducha św. to odkryć. Bardzo ważna modlitwa o wylanie darów Ducha św. umocniła nas i dodała nowych sił do codziennego zmagania.

Jesteśmy bardzo ciekawi, czym w tym roku, podczas pielgrzymki Domowego Kościoła do św. Józefa w Kaliszu, Pan Bóg nas zachwyci.

Jan i Marcjanna Półkośnik