HASŁO ROKU 2013

 

Każdy rok przeżywany jest w Ruchu Światło-Życie pod innym hasłem. Temat roku jest odpowiedzią na aktualne wezwania płynące z Kościoła, świata czy z samego Ruchu. Może być pogłębieniem jakiegoś elementu charyzmatu ruchu oazowego. Pierwszy temat roku brzmiał „Odnowa i pojednanie”. Był to temat roku 1974/75, został zaczerpnięty z hasła Roku Świętego 1975 (w 1974 r. Rok Święty był przeżywany w diecezjach, a w 1975 r. w Rzymie). Pierwszą refleksję nad tematem roku podejmuje Oaza Rekolekcyjna Diakonii Jedności. Następnie wprowadzeniem w temat roku jest Kongregacja Odpowiedzialnych. Cały Ruch zaczyna realizować temat roku podczas letnich rekolekcji począwszy od Centralnej Oazy Matki. Następnie temat ten podejmują dni wspólnoty odbywane w ciągu roku, formacja diakonii, animatorów i starszych kręgów Domowego Kościoła.

„Narodzić się na nowo” – to temat nowego 2013/2014 roku pracy formacyjnej Ruchu Światło-Życie.O konieczności nowego narodzenia mówił Pan Jezus w rozmowie z Nikodemem.

Czy ty nie jesteś tym Nikodemem? Ty także masz stanowisko, masz perspektywy zrobienia kariery, masz przed sobą dyplom, więc myślisz: nie mogę się narażać, nie mogę stać się śmieszny, nie mogę otwarcie się przyznać, że jestem uczniem Chrystusa. A więc spróbuję tak jak Nikodem po kryjomu, żeby się nikomu nie narażać.

Każdy z nas nosi w sobie Nikodemowe pytanie: po co żyję na tym świecie, co mi daje moje chrześcijaństwo? Jaki ma sens to, że chodzę do kościoła? W końcu żadnego problemu życiowego mi to nie rozwiązuje. Kiedy przyjdzie trudna sytuacja, konfliktowa, nie znajduję oparcia w swojej wierze. Owszem, to jest piękna tradycja. Nie miałbym odwagi tego odrzucić. To takie czcigodne, zakorzenione w tradycji. Ale właściwie, co mi to daje, czy to nadaje sens mojemu życiu, czy mogę się na tym oprzeć we wszystkich sytuacjach? Czy potrafię wszystko zwyciężać mocą swojej wiary?

Każdy z nas nosi w sobie Nikodemowe problemy i pytania. Czy jednak idziemy z tym do Chrystusa?

Nikodem rozpoczyna rozmowę od grzecznościowych frazesów. Niepotrzebnie, bo Chrystus czyta jego myśli, przenika jego serce, wie, czego mu potrzeba, co mu dolega, jaki jest istotny jego problem. Chrystus udziela mu odpowiedzi na pytanie, którego właściwie nie zadał: Zaprawdę powiadam ci, jeżeli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego (J 3, 5).

 

Nie wystarczy, że nazywasz się pobożnym katolikiem, że chodzisz do kościoła, że prowadzisz tak zwane porządne życie. To wszystko nie wystarczy, aby wejść do królestwa Bożego. To zresztą i ciebie nie zadowala. Bo czy ostatecznie nie pragniesz tego, żeby być blisko Boga, żeby Bóg był dla ciebie nie jakąś mglistą ideą, frazesem, abstrakcją, ale Bogiem żywym, głęboko wchodzącym w twoje życie. Chciałbyś rozmawiać z Nim jak przyjaciel z przyjacielem, jak z Kimś, Kto jest „Ty” dla twojego „ja”, dla którego twoje „ja” istnieje. Ty chcesz wejść do królestwa Bożego, spotkać miłość niekłamaną, nieobłudną. Chcesz spotkać rzeczywistość, która się nie rozwieje, na której wszystko możesz oprzeć. Pragniesz królestwa Bożego.

Nikodem

ks. Franciszek Blachnicki

Komentowanie wyłączone